Zgodnie z tradycją, w przeddzień podróży Ojciec Święty modlił się przed obrazem Matki Bożej, Salus Populi Romani, w rzymskiej bazylice Santa Maria Maggiore. 

W Szwajcarii papież odwiedził siedzibę Światowej Rady Kościołów w Genewie oraz spotkał się ze studentami z Instytutu Ekumenicznego w Bossey.

Ojciec Święty sprawował także Eucharystię dla katolików ze Szwajcarii. Wydano na nią 41 tys. kart wstępu. Darmowe bilety na liturgię, rozprowadzane przez internet, rozeszły się w ciągu jednego dnia.

Papież powiedział, że chrześcijanie muszą powrócić do swoich korzeni, a dziś społeczeństwa są ich pozbawione.

- Za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża na początku dnia i przed każdą ważną czynnością, za każdym razem, gdy odmawiamy “Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie – mówił papież w homilii.

- “Ojcze nasz” umacnia nasze korzenie. Kiedy jest Ojciec, nikt nie jest wykluczony; nie dominują lęk i niepewność. Powraca pamięć o dobru, ponieważ w sercu Ojca nie jesteśmy wirtualnymi statystami, ale umiłowanymi dziećmi. Nie łączy On nas w podzielone grupy, ale odradza nas razem jako rodzinę. Odmawiając “Ojcze nasz”, stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka, i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my Jego dzieci mamy reagować jak bracia, jak dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec żadnego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć czy odrzuconego ubogiego – powiedział Ojciec Święty.

Jak podkreślił, historia chrześcijaństwa pokazuje, jak wiele dobrego zrobiło przebaczenie i odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć. 

Msza była ostatnim punktem podróży papieża. Wcześniej, podczas spotkania ekumenicznego w Światowej Radzie Kościołów, Franciszek powiedział że chrześcijanie są
wiarygodni, jeśli słuchają wołania najsłabszych i niewinnych ofiar wykluczenia, ubóstwa i
konfliktów.

- Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej
miłości? – zapytał Franciszek.

- Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących – przypomniał Franciszek. Podkreślił, że „to, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny”. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii”.

– Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny – powiedział Ojciec Święty. Była to 23 pielgrzymka zagraniczna papieża Franciszka, a zarazem piąta w historii papieska wizyta w Szwajcarii. W 1982, 1984 i 2004 r. Odwiedził ją św. Jan Paweł II, a wcześniej w 1969 r. bł. Paweł VI.