Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą".

 

Można sobie wyobrazić, jak Jezus z radością, ale i ze wzruszeniem objawia uczniom Ojca. Dokładnie tak, jak czyni to osoba, która z dalekiego kraju wspomina swoją ojczyznę i będących tam bliskich.

Chrystus opowiada o Osobie, którą doskonale zna i wie, Kim jest. Jeśli musi On używać takich obrazów i porównań, to jego słuchacze prawdopodobnie mają słabe pojęcie o Bogu Ojcu. Ale kto ma im Go ukazać, jeśli nie Syn?

Jezus pokazuje, że Ojciec lituje się nad potrzebującymi, daje tym, którzy proszą, pomaga odnaleźć tym, którzy szukają i otwiera tym, którzy kołaczą. Jezus pokazuje Go jako dobrego i troskliwego. Wydaje się, że nic więcej człowiekowi nie potrzeba. Jednak to są tylko sprawy drobne. Największym darem jest Duch Święty, którego Ojciec udziela tym, którzy Go proszą – tak we właściwy sposób objawia dobroć i troskliwość Boga Ojca.