Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa.

 

Bywa, że nie rozumiecie tego, co dzieje się w Waszym życiu. Zdarzają się sprawy tak trudne, że dziecięce serce i dziecięcy umysł nie potrafią ich ogarnąć. Panu Jezusowi jednak zależy na dziecięcym uporze każdego człowieka, na dziecięcej ufności, na dziecięcej naiwności, na tym, abyśmy nie dawali się zbyć – jak dzieci, kiedy im na czymś zależy, jak dzieci, kiedy proszą o lody, ulubioną zabawkę, czas spędzony na zabawie.

Gdy o cokolwiek prosicie Jezusa bądźcie tacy, jacy jesteście na co dzień – nieustępliwi, wierzcie w spełnienie prośby. Jezus zna nasze serca, chce jednak zobaczyć, że wierzymy.

Niech nie sprawia nam to kłopotu. Wierzmy Mu. Ufajmy. Prośmy. Idźmy w zaparte. I zawsze dziękujmy.