Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

 

Pierwsza – piękna postawa ludzi, którzy chodzili za Jezusem. Mieli prawdopodobnie swoje problemy i wierzyli w to, że On je uzdrowi. Dopychali się do Niego na wszystkie sposoby, nie uświadamiając sobie do końca, Kim jest. My dzisiaj już wiemy, kim jest Jezus i możemy się do Niego uciekać z każdą sprawą...

Druga – Jezus, zachowując cechy ludzkie, ma także momenty, w których musi odpocząć. I to przemęczenie materiału ma każdy z nas. Możemy wtedy próbować uzdrowić wszystkich, czyli pozałatwiać wszystkie sprawy albo po prostu odpocząć i wrócić do zadań ze świeżą głową...