Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? Jezus usłyszał to i rzekł do nich: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

 

Czasami może się zdarzyć, że najchętniej, jak to tylko możliwe, pomagałbym innym, ale nie byłbym w stanie dostrzec, że ja również potrzebuję pomocy. Ważne jest, by dostrzegać te przestrzenie, w których ktoś potrzebuje naszej pomocy, ale ważniejsze jest pytanie, dlaczego chcę to robić. Czy dlatego, by pokazać sobie, że jestem lepszy? Czy dlatego, by pokazać osobie, której pomagam, że ona jest lepsza niż się jej wydaje?

Czytając dzisiejszy fragment Markowej Ewangelii, w której grupie jest mi łatwiej się odnaleźć, tych, którzy potrzebują lekarza, czy tych, którzy dostrzegają innych jako grzeszników? Czy łatwiej byłoby mi ustawić się w kolejce do Lekarza dusz i przyznać się do swojej słabości, czy byłbym tym, który doradza, z jakiej słabości trzeba by się wyleczyć?