Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali".

 

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus ponownie mówi, co mamy robić, aby być Jego przyjaciółmi – przestrzeganie Przykazań Bożych oraz wzajemna miłość doprowadzi nas do Królestwa Bożego.

Życie przynosi nam wiele trosk i problemów w szkole, pracy i w domu. Niejednokrotnie trudno nam świadczyć o Jezusie i dochować wierności Bożym Przykazaniom, a zwłaszcza Przykazaniu Miłości, gdy mamy kochać kogoś, kto jest nam nieżyczliwy lub wręcz nam wrogi. Pan Jezus oczekuje od nas wierności nawet w przeciwnościach a nie deklaracji czy słów, że następnym razem zachowamy się inaczej. On chce, abyśmy przynosili owoce, czyli czyny miłości. Warunkiem przynoszenia owocu jest więź z Jezusem. On nazywa nas swoimi przyjaciółmi. Czy to nie cudowne, że mamy takiego Przyjaciela?

Dziś zastanów się, czy okazałeś komuś miłość choćby przez drobny gest czy uśmiech, czy twój dzisiejszy dzień owocował w piękne soczyste owoce, czy może na koniec dnia będziesz mógł pochwalić się tylko cierpkimi owocami...