Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

 

W dzisiejszych rozważaniach pomyśl trochę o tym, co się wydarzyło. Wyobraź sobie, że siedzisz razem z tłumem ludzi i obserwujesz, jak wiele osób zostaje uzdrowionych z bardzo ciężkich chorób. Patrzysz na uzdrowionych ludzi i zastanawiasz się – czy ja też mogę do Jezusa podejść? Może zechce i mnie uzdrowić z mojej choroby, złego zachowania, z moich problemów? – Podejdź do Niego i daj Mu się prowadzić. 

Następnie, kiedy Jezus kończy uzdrawiać, lituje się nad ludem i pragnie go nakarmić. Wyobraź sobie, że jako uczeń słuchasz polecenia Jezusa, aby przy pomocy kilku rybek i chlebów nakarmić tak wielkie tłumy. Dla ludzi to niemożliwe, ale nie dla Jezusa. On rozmnaża pożywienie i karmi swój lud. Przy nim jesteśmy bezpieczni. 

W dzisiejszych czasach możemy cały czas być karmieni przez Jezusa, ale znacznie wspanialszym chlebem – Eucharystią. Czy chcesz być karmiony przez Jezusa? Spróbuj uczestniczyć częściej w Eucharystii, a obowiązkowo przynajmniej raz w tygodniu.