IV Niedziela Zwykła, C (Łk 4,21-30)

 

Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: Czy nie jest to syn Józefa? Wtedy rzekł do nich: Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum. I dodał: Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

1. Swój prorok...
I wszystko było dobrze dopóty, dopóki słyszeliśmy o Nim z radia i z TV, które donosiły o kolejnych niesamowitych wydarzeniach związanych z Papieżem Polakiem. Byliśmy zachwyceni i dumni. Mówiliśmy: "Nasz Papież..." Z roku na rok jednak, życie obnażało Plaków z ich nie do końca pełnej miłości do swojego proroka. Okazało się bowiem, ze podziwiać jest Go o wiele łatwiej niż słuchać.

2. Niemile widziany...
Nadszedł rok 1991, gdy Ojciec Święty Jan Paweł II, odwiedził Polskę w dwóch ratach, tej czerwcowej a pózniej w sierpniu. Tematem papieskiego głoszenia był Dekalog. Te dziesięć przykazań, które Prorok chciał przypomnieć swoim, którzy budzili się do nowego życia, w nowej rzeczywistości przemian. I niestety! Prorok musiał "rozbić się" o niezrozumienie, wielką krytykę i negacje nauczania oraz wyrażane niezadowolenie płynące z liberalnych środowisk i robiących zamęt wokół Papieskiej wizyty. Poszło jeszcze dalej... Zaczęto Ojcu Świętemu liczyć koszty pobytu w Polsce. Okazało się, że Polski - ojczyzny proroka - nie stać, by ugościć swojego Papieża.

3. Oddalił się...
Papież bardzo cierpiał z powodu tego odrzucenia. Nie zaprzestał jednak gloszenia Dekalogu. Przypomniał o tym, że jest jeden Bóg, że Jego Imię jest Święte, że niedziela nie jest dla pracy, ale dla Boga i człowieka. Mówił o szacunku dla drugiego człowieka, o ochronie życia, o czystości obyczajów, o właściwym podejściu do cudzej własności.
Patrząc na dzisiejszą rzeczywistość i społeczny klimat w Polsce ostatnich miesięcy czy lat, nie tylko odrzuciliśmy Dekalog Jana Pawła II z 1991 roku, ale w ogóle zanegowaliśmy Boże prawo i pozwoliliśmy na rozprzestrzenianie się cywilizacji uśmiercania człowieka we wszystkich wymiarach jego życia. Doszło nawet do tego, że zakładając nową skrzynkę mailową, trzeba się zastanawiać jaką płeć wybrać; k-kobieta, m-mężczyzna czy "inne".

Fot. sxc.hu