Moi kochani, niepełnosprawni Przyjaciele,

Okres Świąt Bożego Narodzenia, staje się dla nas okazją do kolejnych refleksji i medytacji nad wielką tajemnicą Wcielenia. Święta przeżywane co roku „tak samo”, w gonitwie za zakupami i sprzątaniem domu grożą tym, że przyzwyczaimy się do Chrystusa przychodzącego na świat, a wtedy nie będzie to już szczególnym wydarzeniem.
Kochani piszę do Was dlatego, że Wy w swej niepełnosprawności możecie nas uratować, możecie zwrócić uwagę na to, kim jest Chrystus nowonarodzony, a tym samym przyczynić się do tego, że dzisiejszy człowiek odnowi w sobie obraz Dzieciątka Jezus.
Pewno w tym momencie chcecie mnie zapytać jak możecie to zrobić, skoro leżycie od wielu lat przykuci do łóżka, poruszacie się na wózku czy o kulach, skazani jesteście na innych i tak często zdajecie się być niepotrzebni.
Otóż możecie! Gdyż to w Was szczególnie obecny jest Chrystus, Wy jesteście powołani do wyjątkowego zjednoczenia z Nim w każdej z Tajemnic Jego życia.
Wasze łóżko staję się dziś żłóbkiem, w którym leży Nowonarodzony, wasz wózek niejako kołyską, a wasze łzy Jego łzami, które spływając po policzku noszą w sobie odbicie świętego cierpienia. Każdy niepełnosprawny człowiek, jest zjednoczony z Niemowlęciem w swej niemocy. Wasze ręce stają się Jego rączkami, którymi nie może nic uczynić, wasze nogi, Jego nóżkami, które jeszcze nie są w stanie postawić kroku, chłód przeszywający Jego ciało, dotyka także i was, często opuszczonych i zapomnianych.

Dziękuję Wam za to, że jesteście wśród nas, że swym świadectwem życia przybliżacie nam Jezusa. On niech będzie dla Was mocą i mądrością. Wiedzcie, że jako niemowlę Bóg przeżył bezradność, niemoc, zdanie na innych. On przeszedł drogę, którą wy idziecie. Jesteście szczególnymi naśladowcami Pana.
Nie sposób, bym mógł pominąć w tym liście tych, którzy jak Maryja i Józef w grocie narodzenia służą Wam swą pomocą. Tworzycie razem „Świętą Rodzinę”, która ma swój początek w stajni betlejemskiej. Podobnie jak Dziecię Jezus obecne jest w osobie niepełnosprawnej, tak w opiekunach obecni są Maryja i Józef. Wszyscy, którzy służą osobom niepełnosprawnym czerpią z tych dwóch wielkich serc. I proszę abyście nigdy nie ustawali w trosce i poświęceniu dla człowieka niepełnosprawnego.

Kończąc ten list, pragnę przytoczyć słowa jednego z moich niepełnosprawnych przyjaciół:
„Michał, musisz zrozumieć, że moje życie jest Grotą Betlejemską, w której Bóg cierpi skryty przed światem. I choć przychodzą pasterze, królowie, to jednak znikają po chwili, a wtedy zostaje tylko chłód stajni i wiara, że nadejdzie kiedyś blask chwały nieba”. Te słowa brzmią w mym sercu i rodzą ciągle nowe refleksje.
 

Z błogosławieństwem +
ks. Michał Olszewski SCJ

Fot. sxc.hu