On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni.

 

Andre Malraux, francuski pisarz, obserwując to co się dzieje w XX w. miał powiedzieć: „Bóg zniknął, lecz diabeł pozostał”. Niestety, dużo w tym racji. Wielu współczesnych ludzi oddaliło się od Kościoła, zerwało z wartościami religijnymi, z korzystaniem z sakramentów świętych. 

W jednym ze swych wywiadów ks. Marian Rajchel, egzorcysta, powiedział: „Ludzie nie wierzą w istnienie piekła, bo jest to dla nich łatwiejsze, a ukrywanie swojego działania wobec ludzi leży w interesie złego ducha, stanowiąc zarazem jedną ze skuteczniejszych jego akcji” (cały wywiad można przeczytać tutaj). 

Żyjący wraz z Jezusem ludzie raczej nie mieli wątpliwości co do istnienia złego ducha. Jednak kierują fałszywe oskarżenie wobec Chrystusa: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy…”. Jezus od razu obnaża absurdalność tego oskarżenia. Uzdrowienie chorego nie można przypisać złemu duchowi ani siłom natury. Prawdziwym wyzwolicielem jest Bóg! Wszystkie znaki i cuda dokonane przez Jezusa są przejawem Jego zbawczej potęgi i siły. Chrystus pokonując szatana, realizuje królestwo Boże. Niestety, szatan może zaciemnić umysł człowieka, że nawet w obiektywnym dobru (uwolnienie opętanego) doszukuje się on złych mocy. Zły duch jest mistrzem kłamstwa. Bóg szybko demaskuje jego prawdziwe oblicze.

Tylko z Jezusem można czuć się bezpiecznie. Opisany egzorcyzm Jezusa jest częścią walki między królestwem Boga, a królestwem zła. Wszystkie znaki i cuda zdziałane przez Jezusa i Jego następców, są zawsze przejawem zbawczej mocy Boga, oznaką Jego zwycięstwa. 

Warto zatrzymać się nad wymienionym w tym dialogu imieniem złego ducha – Belzebub. W „Słowniku” Pisma Świętego (Edycja Świętego Pawła) odnajdziemy następujące wyjaśnienie: „Belzebub - szatan, książę demonów i władca złych duchów (Mt 12,24). W czasach ST gr. termin Baal-Zebub - «pan wzniosłości» stanowił imię własne bóstwa filistyńskiego, czczonego w mieście Ekron. Żydzi, widząc w nim przeciwnika Boga, zmienili brzmienie jego imienia na pogardliwe określenia aramejskie Beel-Zebul - «pan much», «pan odchodów» lub Beel-Zebub - «wróg». Z czasem zatarło się pierwotne znacznie imienia bóstwa Ekronu i nazwa ta służyła na określenie walczącego z Bogiem władcy wszystkich demonów” (tamże, s. 2729).

W walce ze złem człowiek nie jest sam. Jest Maryja! Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort tak opisywał niezwykłą moc Maryi: „Maryja jest najstraszniejszym wrogiem, jakiego Bóg uczynił przeciw diabłu… On dał Jej nawet, jeszcze w raju ziemskim, która już wtedy istniała w Jego myśli, tak wiele nienawiści przeciw temu przeklętemu nieprzyjacielowi Boga, tak wiele zdolności w rozpoznawaniu złości tego starodawnego węża, tak wiele siły do pokonania, do obalenia i zdruzgotania tego pysznego bezbożnika, który boi się Jej bardziej niż nie tylko wszystkich aniołów i ludzi, ale w pewnym sensie bardziej niż samego Boga. Nie oznacza to, że złość, nienawiść i potęga Boga nie są nieskończenie większe od tych, którymi obdarzona jest Matka Boża, ponieważ doskonałości Maryi są ograniczone; ale jest tak, przede wszystkim dlatego, że Szatan, będąc pyszny, cierpi nieskończenie więcej gdy zostaje pokonany i ukarany przez małą i pokorną służebnicę Boga, i Jej pokora upokarza go więcej niż potęga Boga; po drugie dlatego, że Bóg dał Maryi moc tak wielką przeciw diabłom, że one - jak nieraz były zmuszone wyznać to wbrew swej woli poprzez usta opętanych - boją się bardziej jednego tylko Jej westchnienia za jakąś duszę, niż modlitwy wszystkich świętych, i jednej tylko z Jej gróźb przeciwko nim, niż wszystkich innych udręk” (zob. G. Huber, Idź precz Szatanie, Michalineum 2007, s. 111).

Prawdziwym wyzwolicielem jest JEZUS! On jest w stanie rozerwać najsilniejsze łańcuchy zła. On jest w stanie pokonać każde zło, z którym nie jeden człowiek musi się zmierzyć. On i tylko On! Zaufaj Mu!