Z Coca-Colą do Betlejem

Domyślam się, że dla osób intensywniej poszukujących Boga, w rozpoczynające się jutro wieczorem Święta, nie będą najistotniejsze takie elementy jak ciepły kąt, dobry film, Coca-Cola, schab w ananasie, makowiec i spotkana po miesiącach rodzina. Będą obecne, ale nie najistotniejsze. My chcemy Święta przeżyć, to znaczy tak ten czas wykorzystać, żeby Boga Narodzenie miało istotny wpływ na nasze życie; na to kim się jest, co się czyni i kim chce się być. Pamiętamy bowiem, że przeżywanie Bożego Narodzenia to nie tylko przypomnienie sobie historycznego faktu narodzenia człowieka o imieniu Jezus, który jest Bogiem w jedności Ojca i Ducha świętego. Świętowanie Bożego Narodzenia oznacza bowiem uobecnienie tego wydarzenia, które mimo upływu czasu, ciągle trwa i jest dostępne każdemu z nas. Zatem w dzień Bożego Narodzenia i przez 8 kolejnych dni będziemy w Betlejem. Nasz Katechizm poucza bowiem, że „wszystko, co Chrystus przeżył, czynił po to, abyśmy mogli przeżywać to w Nim i aby On przeżywał w nas” (KKK 521).


Droga do Betlejem
Jak więc dotknąć tej tajemnicy; misterium? Jak uczynić żywą w życiu? Dzisiejsza Ewangelia, z IV niedzieli Adwentu, czyni nam wiele podpowiedzi i przygotowuje nas na dobre przeżycie Świąt. Dzisiejsza Ewangelia opowiada o wydarzeniu, które możemy nazwać prapremierą Bożego Narodzenia. Oto bowiem Maryja, nosząca Pana Jezusa pod sercem po postacią ludzkiego embrionu, udaje się do starszej od siebie krewnej Elżbiety, która także nosi w swoim ciele człowieka w stanie płodu o imieniu Jan Chrzciciel.
Wraz z przybyciem Maryi i Pana Jezusa, w życiu Elżbiety dokonują się bardzo istotne zmiany. Trzeba zaznaczyć, że Elżbieta, która od kilku miesięcy mieszka w domu z milczącym mężem (milczenie dla Zachariasza było darem, a nie karą, aby mógł rozważać w sercu wielkie dary Boga, aby mogła dojrzeć jego wiara), żyje ze świadomością, że ona starsza kobieta urodzi dziecko. Kiedy przybywają Maryja i Pan Jezusa, Elżbieta coś więcej. Otrzymuje dar Ducha świętego i wygłasza proroctwo, że Maryja jest Matką Mesjasza, i że jest błogosławioną albowiem uwierzyła, że spełnią się w jej życiu słowa powiedziane przez Boga.
Maryja przynosząc ze sobą Jezusa, przynosi zatem konkretne dary: radość, nową świadomość, dar proroctwa, żywą obecność Ducha świętego, przyjaźń, rodzinną atmosferę. Maryja przynosi bowiem żywe Słowo Ojca. „Misterium Bożego Narodzenia wypełnia się w nas, gdy Chrystus kształtuje się w nas (Ga 4, 19)” (KKK 526).


Żywe Betlejem
Żywe Słowo Ojca, każdego dnia mówi do Ojca i do nas: „Oto idę”. Żywe Słowo z Ewangelii czytanej każdego dnia podczas liturgii mszalnej, jest wolą Ojca na dany dzień, jest prawdziwym proroctwem, które tłumaczy sens codziennych wydarzeń. Słowo, żywe Słowo, chce penetrować nasze dusze, oczyszczać je, porządkować myśli i uczucia. Jeśli je czytamy i rozważamy to to czyni nawet wtedy, kiedy nie mamy świadomości. Jeśli czasami jakaś książka, jakiś film, jakaś zwykła rozmowa potrafi poruszyć i zmienić życie to cóż dopiero żywe Słowo, zapisane ludzkim językiem. Rekolekcje adwentowe, które głosiłem oparłem na Ewangeliach z dnia. Jezus, który zna życie swoich sióstr i braci, mówił im to co było najbardziej potrzebne dla ich rozwoju. Mogłem doświadczyć jak Jezus prowadził poszczególne siostry i braci przez Ewangelie czytane w czasie Mszy świętych. Dziękuje Mu za wychowanie mnie do takiej posługi. Dziękuje Mu za pragnienie modlitwy Słowem. Dziękuje Mu za Słowo, którym mogłem się dzielić. Dziękuję Mu również za owoce, które mi zechciał ukazać.
Zapraszam więc do wzięcia w Święta Ewangelie czytane w liturgii mszalnej – żywe Słowo Ojca. Wczytajmy się, wsłuchajmy się, pomedytujmy się i wpatrzmy się w Boga.


Prośba do Maryi
Maryja przynosi do Elżbiety żywe Słowa Ojca, Człowieka, który co dopiero zaistniał. Biologia podpowiada, że w ciągu 1 tygodnia od poczęcia, nienarodzony człowiek ma około 0,1 milimetra wielkości. Takie właśnie maleństwo jest obecne pod sercem Maryi. A jaki owoce sprawiło w życiu Elżbiety? Radość, dar proroctwa, nową świadomość. Przypominają się mi słowa Jezusa: „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. (Mt 17, 20)”. Zwróćmy zatem uwagę, na Słowo, które chce zamieszkać w domu mojego serca. Żywe Słowo Ojca w każdym z nas chce się stać Człowiekiem. Przed każdą medytacją prośmy Maryję: daj mi Jezusa o Matko moja. Maryjo przynieś mi Słowo.


Ks. Jacek Szczygieł SCJ

Fot.sxc.hu