Właściwe przygotowanie do modlitwy

Święta Teresa tak mówi o samotności: „Gdy mamy się modlić, starajmy się o samotność; wówczas, da Pan Bóg, łatwiej będziemy czuły kto jest Ten, z którym pozostajemy na tej samotnej rozmowie i co On raczy odpowiedzieć na prośby nasze”[1].

Trwając w samotności trzeba uświadomić sobie, że to sam Pan będzie uczyć nas modlitwy, gdyż niemożliwym by było, żeby Boski Mistrz był daleko od swojego ucznia. Jest On blisko i nie potrzeba podnosić głowy, żeby nas usłyszał. Owo stawienie się w obecności Bożej można już nazwać modlitwą myślną, gdyż podczas niej człowiek uświadamia sobie wielkość Boga i swoją przed Nim niskość[2].

O tym jak niezgłębione są to myśli, świadczą słowa samej św. Teresy: „Zaczynając modlitwę, zacznijcie ją rozmyślaniem, kto jest Ten, do którego mówić macie, a w ciągu modlitwy myślcie i pamiętajcie, kto jest Ten, z którym rozmawiacie. Wszystkie lata życia waszego, choćby i tysiąc razy pomnożone, nie starczyłyby wam na to, byście w zupełności pojęły i zrozumiały, jakiej czci jest godzien ten Pan, przed którego obliczem drżą Aniołowie, którego rozkazom wszystko stworzenie jest posłuszne, którego wola jest czynem”[3]. Powyższe akty poznania siebie i wielkości Boga są niewątpliwie owocem pokory i dają wiele światła, z którego dusza odnosi wielki pożytek[4].


[1]              Droga doskonałości, 24, 5.

[2]              Por. tamże, 22, 3.

[3]              Tamże, 22, 7.

[4]              Por. tamże, 39, 5.