Ten dzisiejszy fragment Ewangelii, który ukazuje początek całego dzieła św. Łukasza oraz początek publicznej działalności Jezusa Chrystusa, jest wyraźną zachętą do wczytania się z takim samym zapałem i miłością w Łukaszową Ewangelię. To zaproszenie do wsłuchiwania się w Słowo Boże – „Bierz i czytaj!”

Lectio
Przyjmij teraz Jezusa, który Cię nawiedza jak swojego brata, jak swoją siostrę. Wysłuchaj tego, co ma Ci do powiedzenia. Nakłoń ku Niemu swoje uszy, otwórz przed Nim swój umysł, pozwól dotrzeć Jego słowom do głębi twej duszy i serca. Niech On wniesie w Twoje życie swoją łaskę, niech uwolni ze ślepoty, niech przywróci wolność, niech namaści Duchem Świętym. Czytaj tekst Ewangelii, mając świadomość, że to On sam do Ciebie mówi.

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono.

W owym czasie Jezus powrócił w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.

Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione.

Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

                                                                                                                                                                   (Łk 1, 1; 4, 14-21)

Meditatio
Dobra Nowina sprawia prawdziwą radość i uspokojenie. Aby stać się ich uczestnikiem, trzeba ją tylko przyjąć z miłością i w pokorze. Uważnie zatem wsłuchaj się w Słowo Pana, aby Jego moc Cię ogarnęła i mogła przemienić. Zobacz, do czego Pan Cię zaprasza?

Każdy z ludzi zostawia po sobie jakiś ślad w historii świata, w sposób pozytywny lub negatywny zapisuje się w pamięci potomnych. Niektórzy żyją nadal dzięki biografiom, które ich wspominają. Często oni sami je tworzyli, pisali, dyktowali innym lub wcale się o to nie troszczyli. Tak też było z Jezusem – kiedy tylko wstąpił do nieba, Jego uczniowie w naturalny sposób rozpowiadali wszystkim historię Jego życia, aby następnie utrwalić ją na piśmie. Wielu było również takich, którzy w swojej nadgorliwości bądź też celowo układali o Nim historie fałszywe i nierealne (tak powstały np. apokryfy). Ewangelista Łukasz przedstawia nam opowiadanie o Jezusie, niezwykłe opowiadanie, które jest przepięknym życiorysem Jezusa. Pragnie przybliżyć nam osobę, czyny i słowa naszego Nauczyciela i Pana. Ciekawe, ile my o Nim wiemy? Już nawet nie tyle chodzi o poznawanie jego uczuć, intencji, wewnętrznych przeżyć, ale samych danych. Świadkowie Jehowy uczą się Biblii na pamięć. Czasem jest to może skrajnością, ale czy my potrafilibyśmy opowiedzieć historię Jezusa z Nazaretu? Czy znana jest nam historia narodu wybranego? Czy wiemy, skąd wziął się Jezus, w jakim momencie historii ludzkości się pojawił, jakich miał przodków? Można postawić wiele podobnych pytań. Ile brakuje nam do tego, by lepiej poznać naszego Boga i Zbawcę? A o wszystkim opowie nam księga Pisma Świętego.

Po chrzcie w Jordanie, kiedy to Jezus usłyszał ojcowskie wyznanie miłości: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”, po namaszczeniu Duchem Świętym, który zaprowadził Go na pustynię, aby pościć, teraz wraca do swojego rodzinnego miasteczka w Galilei. I tu dalej wiedziony Duchem Świętym naucza w miejscach, w których sam poznawał swego Ojca. Jezus nie wybierał miejsc – tam gdzie przebywał tam przemawiał, nauczał, głosił Ewangelię. Ale w szczególny sposób przychodził do synagogi, by wraz z innymi uroczyście czytać Słowo Boże. Mógłby przecież czytanie Tory rozpocząć nad jeziorem, gdzie zebrałby przy sobie liczne rzesze słuchających. Na ten szczególny moment wybrał jednak świątynię, gdyż to ona jest miejscem szczególnej obecności Boga. Dlatego w dzień szabatu zgodnie ze zwyczajem szedł do synagogi. W nas samych często narasta sprzeciw wobec tradycji, zwyczajów. Próbujemy je znosić, łamać. Budujemy np. kaplice w supermarketach, by może ściągnąć Pana Boga w te miejsca, gdzie są tłumy ludzi – ale czy wtedy nie wciskamy Go między księgarenkę i dział ze sprzętem AGD? Czytanie Pisma Świętego podczas niedzielnej Eucharystii to wyjątkowy czas spotkania z Bogiem, jak również spotkania z innymi członkami Kościoła, który tworzymy razem. Nie pozwólmy, żeby to był nasz przykry obowiązek w dniu wolnym od pracy. Niech to będzie prawdziwe święto. Zadbajmy wtedy o czas na modlitwę, na przygotowanie się do Mszy Św. Czytać i modlić się Słowem Bożym możemy też w domu, dlatego wówczas niech księga Pisma Świętego będzie w jakiś sposób wyróżniona – nie przez nie używanie jej i odłożenie na półkę z książkami, do których się nigdy nie zagląda, nie przez traktowanie jej na równi z innymi książkami i czytaniu jej przy kawie albo w przerwie meczu piłki nożnej w telewizji.

Modlitwa i lektura Pisma Świętego jest czymś ogromnie ważnym. Sam Jezus na to wskazywał swoim przykładem, poświęcając wiele czasu i uwagi wsłuchiwaniu się w Słowa Ojca i przebywaniu z Nim na modlitwie. W dzisiejszej perykopie mówi nam jednak, do czego został posłany i do czego posyła każdego i każdą z nas. Jezus rozwinął księgę proroka Izajasza i natrafił na miejsce, gdzie było napisane to, co odczuwał, że właśnie się w Nim dokonało i dokonywało: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.” Zostaliśmy posłani, aby działać. Nasza wiara bez uczynków jest martwa, w takim razie, kiedy zaczerpniemy ze źródła Słowa Bożego, idźmy do świata, do ludzi, aby głosić im Ewangelię. Idźmy napełnieni Słowem Bożym opowiadać je teraz prawymi czynami, uczciwym życiem, sumienną pracą. Mówmy innym o Jezusie, z którym się spotkaliśmy, nie ograniczajmy się do świątyni. On nie kieruje naszych kroków od razu do więzień, szpitali, ciemnych zaułków w mieście, do krajów opanowanych przez wojnę, wypłukanych z wiary – ale popatrzmy wokół siebie: ilu ludzi jest zniewolonych przez własne grzechy, niedoskonałości, wygodę, łatwiznę…? Jaki ja odchodzę od modlitwy, od spotkania z żywym Słowem Bożym? Czy czuję taką moc, że z Jezusem mogę wszystko? Zacznijmy może od najprostszego: spróbujmy tylko pamiętać, co dziś Jezus mówił do mnie w słowach Ewangelii usłyszanej w kościele, a nie tylko to, że mówił ładnie.

Jezus czytając księgę Izajasza, czytając słowa Pisma Świętego, stwierdza: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”. Odnosi więc święty tekst do siebie, widząc siebie namaszczonego Duchem Świętym, i odczytując w nim swoją najgłębszą misję. Jego zadaniem jest zanieść dobrą nowinę ubogim, zanieść wolność tym, którzy są zamknięci w sobie niczym więźniowie i przytłoczeni niewłaściwymi relacjami do samych siebie i innych, przywrócić zdrowy wzrok tym, którzy na siebie i na życie patrzą w sposób chory. Możemy siebie zapytać: co daje nam czytanie, modlitwa słowami Pisma Świętego? Zapewne najcenniejszym tego owocem jest radość. Niech modlitwa Słowem Bożym zawsze napełnia nasze serca radością. Niech ona prowadzi nas do innych ludzi, aby tę radość im zanieść.

Oratio
Z nieskrępowanym zaufaniem wejdź w przyjacielski dialog z Panem. Otwórz się przed Nim i wypowiedz to wszystko, co się w Tobie zrodziło pod wpływem lektury Jego Słowa.

Zapytaj Go też o to, co chce Ci dzisiaj przynieść? Jaką łaskę chciałbyś w tym czasie otrzymać? Wolność od ucisku spowodowanego kompleksy czy ludzkie opinie? Zdrowe spojrzenie na swoje życie, dostrzegające w nim piękno i wartość? Jaką dobrą nowinę może zasiać twoje życie w sercach innych ludzi poprzez twoje spojrzenie na życie i na siebie, poprzez twoją wolność ducha?

Contemplatio et actio
Trwaj przez chwilę zasłuchany w dzisiejszą naukę Jezusa.

Proś Go następnie, aby Cię nauczył głoszenia dobrej nowiny swoim życiem. Oddaj Mu to, co w tym życiu dobrą nowiną nie jest, to co wymaga zmiany spojrzenia na siebie i na własne życie. Powierz Mu te momenty i obszary życia, w których czujesz się zniewolony i skrępowany, aby głosić Ewangelię innym.

Zakończ modlitwę wypowiadając Bogu Jego chwałę i radość: Chwała Ojcu…

 

Fot.: sxc.hu