Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie". Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 

Dostaliśmy konkretne znaki, które powinny nam towarzyszyć, jeśli uwierzyliśmy! Czyli naszą wiarę można zweryfikować po owocach. Kto z nas jest dzisiaj tak wierzący jak uczniowie, którzy zobaczyli Jezusa? Przecież my cały czas czekamy, żeby Go zobaczyć... Jest nam o wiele trudniej... Dlatego prawdopodobnie większości z nas nie towarzyszą tak wielkie znaki, jak opisane w dzisiejszej Ewangelii. Idźmy i naszą codziennością głośmy prawdę. Otwierajmy się po to, abyśmy mogli jej doświadczyć. Nasza otwartość jest kluczem do głębszego poznania prawdy.