Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?" Odpowiedział Jezus: "Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się". Na to rzekli do Niego Żydzi: "Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?" Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem". Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

 

Dostaliśmy wybór: śmierć lub życie. Tylko że śmierć może być nawet już tutaj na ziemi – śmierć egzystencjalna, która cechuje się różnymi rodzajami depresji i lęków życiowych. Możemy niby żyć tutaj na ziemi, ale zachowywać się jak byśmy już umarli. Z drugiej strony możemy jednak wybrać ŻYCIE! Życie, które jest pełnią obfitości i łask dostosowanych do każdego przez naszego Stwórcę, który najlepiej rozporządza każdym szczęściem. To prawda trudna do przyjęcia... Jezus zaraz po jej przedstawieniu musiał uciekać i chować się... Czy Ty chcesz ją przyjąć? :)