Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza".

 

Dzisiejsze słowo pokazuje, że jedną z metod wychowawczych w szkole Jezusa jest rywalizacja. Oczywiście, ta zdrowa, ta, która zawsze prowadzi ku doskonaleniu człowieka. Od swoich uczniów Jezus wymaga więcej i jasno im to komunikuje. Sprawiedliwość ma być na wyższym poziomie niż u faryzeuszów i uczonych w Piśmie, interpretacja przykazań Dekalogu i Prawa – bardziej rygorystyczna niż u przodków, a składana ofiara – zawsze połączona z darem miłości i pojednania.

Mądra szkoła zawsze stopniowo zwiększa wymagania, a zaliczenie kolejnych etapów prowadzi do otrzymania dyplomu. Jezus konsekwentnie oczekuje od nas rozwoju, by ostatecznie wręczyć nam dyplom końcowy – zaproszenie do królestwa niebieskiego.