Jezus powiedział do ludu: "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata".

 

Dzisiejszy fragment Ewangelii warto czytać w szerszym kontekście. Jezus przemawia obrazami związanymi z chlebem, ponieważ chwilę wcześniej rozmnożył chleb. A może ten cud był pewną prowokacją, aby zmusić ludzi do myślenia, do pogłębienia wiary? Tak czy inaczej, cały szósty rozdział Ewangelii Janowej jest zbudowany w taki sposób, aby w słuchaczach pogłębić wiarę w Jezusa, a czytającym później ten tekst uczniom dać także katechezę o Eucharystii.

Ciekawe wydaje się zestawienie manny z chlebem, który z nieba zstępuje. Jezus, podejmując ten temat, odpowiedział ludowi, który żądał znaku podobnego do tego, jaki otrzymali ich ojcowie w drodze do ziemi obiecanej. Jednocześnie wyraźnie przypomniał, że ci, którzy spożywali mannę i widzieli mnóstwo znaków, kiedy wychodzili z Egiptu, pomarli na pustyni. W końcu nie weszli do miejsca przygotowanego przez Boga, bo szemrali i byli Mu nieposłuszni.

Chrystus poprzez "chleb, który z nieba zstępuje", daje uczniom życie wieczne. Jednak dokonuje się to nie poprzez posłuszeństwo samych uczniów, ale przez Jezusa, który "stał się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej". Karmienie się Ciałem Chrystusa jest więc wchodzeniem w coraz głębsze posłuszeństwo woli Bożej. Uczestniczenie w Eucharystii jest jednoczeniem się z Jego wolą.