Choć dzisiejszy fragment Ewangelii jest bardzo krótki, to porusza dość ciekawy temat. Chodzi o rozpoznawalność osoby Jezusa. Ponad 2000 lat temu nie istniały dowody osobiste, Facebook, telewizja. Na jakiej zatem podstawie można było stwierdzić tożsamość konkretnego człowieka? Herod zaniepokoił się, słysząc o nadzwyczajnym człowieku i chciał Go zobaczyć.

Wiele różnych opinii na temat Jezusa wystraszyło Tetrarchę. Z ciekawości jednak pragnął Go spotkać. Może zbyt próżna była ta ciekawość. Skoro wcześniej potrafił, ze względu na obietnicę, zabić tak bardzo dla niego wspaniałego człowieka – Jana Chrzciciela.

Po co chcę się dowiedzieć czegoś o Jezusie? Po co chcę Go spotkać? Dla próżnej ciekawości? A może brakuje mi w życiu kogoś, kto mnie wzmocni, kiedy będę słaby. Pouczy, kiedy głupio zrobię. Ucieszy, kiedy będę smutny. I uspokoi, gdy będę się lękał. Jezus…