Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby go podchwycić na jakimś słowie.

 

Z dzisiejszej Ewangelii płyną do nas konkretne wskazania. Bóg nie daje nam ich z błahego powodu. Żyjemy w bliskości samego Boga! Łaska, jaka nas otacza jest niebywała! Dlatego można nas przyrównać do uczonych z dzisiejszego fragmentu, którzy wzięli klucze poznania! Wziąć klucze, to znaczy mieć w posiadaniu zawartość, która znajduje się za drzwiami zamkniętymi na tenże klucz. Ale to nie wszystko. Od nas niejako zależy, kiedy i komu te drzwi otworzymy! I to jest najważniejsze z tego wszystkiego! Jak posługiwać się tymi kluczami? W jaki sposób otwierać przed duszami to bogactwo ukryte za drzwiami?

Tymi kluczami są nasze otwarte na miłość Boga serce. Tymi kluczami jest nasza dobra wola, by służyć Bogu jak najlepiej. Tymi kluczami są nasze wysiłki, by trwać przy Bogu, by być Mu posłusznym, by iść za Jego wskazaniami. Tymi kluczami są ludzkie serca, pragnące zjednoczenia z Oblubieńcem, serca przyjmujące cierpienie miłości, serce dające Bogu zgodę na wszystko, serce ofiarne. Ich miłość, pokora, oddanie, zaparcie się swego „ja” otwiera skarbiec Bożego miłosierdzia, Bożej miłości dla wielu, wielu serc. One same stają się tymi kluczami, którymi Bóg otwiera przed ludzkością ocean swej łaski i udziela obfitego błogosławieństwa.

Postarajmy się zatem być takimi kluczami.