Ci przyszli i rzekli do Niego: "Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?" Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: "Czemu wystawiacie Mnie na próbę? Przynieście mi denara; chcę zobaczyć". Przynieśli, a On ich zapytał: "Czyj jest ten obraz i napis?" Odpowiedzieli Mu: "Cezara". Wówczas Jezus rzekł do nich: "Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga". I byli pełni podziwu dla Niego.

 

Jezus nigdy sam nie szuka sporów. To nie Jego styl. Nigdy nie daje się sprowokować i przy tym powiedzieć jakieś głupstwo. Zależy mu na prawdzie. Dla tych, którzy poszukują prawdy odsłania ją. Jezus wprowadza pokój w relacje między człowiekiem a człowiekiem oraz człowiekiem a Bogiem. On nie przyszedł by rozwiązać wszystkie słuszne kwestie społeczne. Żyjąc według Bożego porządku, respektując go, buduje się właściwy porządek doczesny.