Nie zrównałem z nią drogich kamieni, bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, a srebro przy niej będzie poczytane za błoto. Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność i wolałem mieć ją aniżeli światło, bo blask jej nie ustaje. A przybyły mi wraz z nią wszystkie dobra i niezliczone bogactwa w jej ręku.

 

Nawet najwyższe wykształcenie, najwyższa pozycja, bogactwo, pełnia zdrowia i urody, wynikające z mojego starania, z moich zabiegów, z mojego poświęcenia się, z mojej pracy, niewątpliwie mają swoją wartość. Bledną jednak wobec mądrości z nieba. Ona jest najcenniejsza, bo z niej czerpiąc otrzymasz wszystko co ci potrzebne, by nie stracić duszy.