Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał”. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

 

Przygotowania do Świąt nabierają z pewnością tempa. Dom, szkoła, praca, zakupy i dużo codziennie napotykanych ludzi, którzy mówią, mówią i mówią… Czy i dzisiaj Eliasz – Jan Chrzciciel do mnie coś mówi? On jest tym, który pomaga przygotować się na spotkanie z Panem Jezusem. Kiedyś jego głos był słyszany w wielu środowiskach, niektórzy zrozumieli go i poszli nad Jordan, wyznali swoje grzechy i przyjęli chrzest nawrócenia, inni nie uwierzyli i nie poszli. Dlaczego nie uwierzyli? Może uważali siebie za mądrzejszych, może sądzili, że to wszystko nie ma sensu, że ten głos, to tylko ludzkie wołanie?

Czy dzisiaj można usłyszeć wołanie do nawrócenia? W pierwszym czytaniu wyjaśnione jest, że głos Eliasza ma „zwrócić serce ojca do syna”. Do kogo moje serce powinno być bardziej zwrócone? Początkiem może być modlitwa za daną osobę, a potem…

Powodzenia, abyśmy usłyszeli i uwierzyli głosowi.