Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?" Odpowiedział Jezus: "Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się". Na to rzekli do Niego Żydzi: "Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?" Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem". Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

 

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki". Co to oznacza – nie zazna śmierci na wieki? Myśli nasze biegną ku życiu wiecznemu, do którego bramą jest śmierć i następujące po niej zmartwychwstanie. Może chcemy odpowiedzieć jak Marta mówiącemu jej Jezusowi, że Łazarz zmartwychwstanie, lekko zwiedziona, że Mistrz nie przyszedł wcześniej i nie uzdrowił chorego brata – «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». (J 11, 24) Tak, wierzymy, że nasza przyszłość jest już w 100 procentach zapewniona przez Bożą miłość, ale co z teraźniejszością, jaka jest w obecnej chwili perspektywa nie zaznawania śmierci na wieki? Otóż już teraz, w tej chwili, dzięki życiu Jezusowym nauczaniem, Jego słowem, możemy wejść w takie doświadczenie wiary, nadziei i miłości, że nic nie będzie w stanie usunąć pokoju i radości z naszego serca. W ten sposób życie wieczne zaczynamy już to na ziemi, jeszcze nie w całej swej pełni, ale już radośnie rozwija się w naszych sercach to, co w wieczności będzie nieustannie wspaniale owocowało.

Duchu Święty, przychodź i przekonuj nasze niestałe serca do zachowania nauki Jezusa już od teraz!