Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

 

Niesłychana historia, oto Maryi groziło zniesławienie dlatego, że zgodziła się zostać Matką Boga. Jakież to dziwne? Ale świat właśnie taki jest. Może się tak zdarzyć, że ktoś zostanie zniesławionym z powodu pełnienia woli Bożej, z powodu bycia wiernym powołaniu. Jeżeli ludzie nie mają należytego kontaktu z Bogiem, nie rozmawiają z Nim, wtedy tak właśnie się dzieje. Nie rozumieją Boga ani tego, czego pragnie dokonać w ich życiu. To św. Józef jest tym, który uczy nas kontaktu z Panem Bogiem. Jakże musiało być wielkie jego zjednoczenie z Bogiem i wielka doza zaufania, bo nie powiedział sobie, że przyśniły mu się jakieś dziwne rzeczy, ale rozpoznał głos Boży w tym, co zawierał sen.

Św. Józef zaufał, rozpoznał i postąpił tak, jak Bóg polecił mu czynić. Czy ufasz Bogu, rozpoznajesz Jego wolę w słowach, wydarzeniach, spotkanych osobach?