A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: „Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń”. Rzekł do nich: „Idźcie”. Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic.

 

W świecie toczy się duchowa walka pomiędzy mocami ciemności i siłami światłości. Opisywana w dzisiejszej Ewangelii scena jest realistyczna. Naprzeciw Jezusa wychodzą dwaj opętani, którzy przyprawiali ludzi o strach. Byli agresywni i niebezpieczni. Do tego stopnia, że drogą, którą opanowali, lękano się chodzić. Jezus dokonał egzorcyzmu. Uwolnił tych dwóch nieszczęśników od złego ducha, dając im nowe życie, a drogę, która była zablokowana, przywrócił na nowo społeczeństwu.

Nasze życie jest niczym droga. Posuwamy się nią do przodu, ku wyznaczonemu celowi. Tym celem jest Jezus. To na niej raz po raz pojawiać się będą przeszkody. „Złe duchy” będą ją blokowały, a nas będą ściągać do przydrożnego rowu, aby tam nas przyblokować i zatrzymać. Jezus, uwalniając tych dwóch mężczyzn od wpływu szatana, uwolnił także drogę, po której do niedawna nikt nie mógł przejść. Uwolnienie od grzechu uzdrawia nie tylko nasze serce, przywracając mu zdrowie, ale uzdalnia także do kroczenia drogą, która prowadzi do zbawienia.