Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: "Kto to jest? O kim mówi?" Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: "Panie, któż to jest?" Jezus odparł: "To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu". Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: "Co masz uczynić, czyń prędzej!" Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: "Zakup, czego nam potrzeba na święto", albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: "Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie". Rzekł do Niego Szymon Piotr: "Panie, dokąd idziesz?" Odpowiedział Mu Jezus: "Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz". Powiedział Mu Piotr: "Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie". Odpowiedział Jezus: "Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz".

 

Sługa Pański, którego zapowiada Izajasz, będzie przygotowany przez Boga „od łona matki”, a wyposażony w niezwyczajny dar mowy, będzie mógł przyprowadzać ludzi z najdalszych zakątków świata. Słowa i całe jego postępowanie będzie trafne – „jak zaostrzona strzała” (Iz 49,1-6).

Słowo o Słudze Pańskim nie jest jakiś niespełnionym proroctwem. Spełnia się w Jezusie, a przez Niego ma się spełniać w każdym z nas. Ojciec daje Jezusa jako Światło w naszej nocy. Woła nas z nocy ku swojej Chwale. Daje każdemu poznać przez miłosierdzie całe bogactwo dobroci Ojca.

Mamy więc dzisiaj w Wielki Wtorek trzy postawy, trzy różne odległości od Jezusa, jakby trzy sposoby przyjmowania daru Ojca w Jezusie. Mamy „umiłowanego ucznia”, który spoczywa na piersi Jezusa i przekazuje słowa Piotra samemu Jezusowi i od Jezusa Piotrowi. To głęboka zażyłość z Panem, spoczynek i jedność z Panem. Chwała i życie w świetle.

Mamy Piotra, który reaguje na słowa Jezusa i deklaruje natychmiastową solidarność we wszystkim. Jezus mówi, że Piotr Go zdradzi. Owszem, pójdzie tam, gdzie Jezus, ale „potem”. Teraz przez swoją zuchwałość i zrównanie się z Panem, zdradza tylko swoje cienie. Trzeba, aby najpierw zobaczył, co to znaczy oddać życie; trzeba, aby nie swoją mocą działał, ale mocą Ducha Bożego – Parakleta, którego obiecuje Jezus. Tak więc stanie się to wszystko, co chciał Piotr uczynić, ale na drodze za Panem, w swoim czasie i nie jego mocą.

Mamy również postawę trzecią, Judasza. Zanim odszedł w noc i zdradził, otrzymał wszystko to, co inni: powołanie, bliskość z Panem, charyzmaty, kęs chleb z jednego naczynia – dany przez samego Jezusa. Można być blisko i tak daleko. Tak wiele otrzymać i wszystko zmarnować. A jednak pełne Chwały, miłosierne Oblicze daje wszystkim tak samo – pełnię darów. Chwała Boga nigdy się w tym udzielaniu nam nie zatrzyma. Bóg ma nadzieję, że porzucimy zło, wejdziemy na drogę ucznia, drogę Sługi Pańskiego.

Chwała Boga pragnie również dotrzeć do „najdalszych wysp” przez tych, którzy są coraz bliżej Serca Jezusa, ufając bardziej Jezusowi niż sobie, dają się prowadzić miłosierdziu.