Ojciec wybrał przyszłość dla Syna – zmiażdżenie, cierpieniem i uśmiercenie za ludzkie, a więc i moje grzechy. To jest jedyny sposób Synowskiej „płodności” – ujrzenia potomstwa, które zrodzi i ocali. Niekiedy ucieka nam z myśli Ojciec. Skupiamy się na Synu, na Jego męce, krzyżu, cierpieniu. I dobrze. Zapominamy, że przecież to był pomysł Ojca, który nie znalazł lepszego sposobu na nasze ocalenie. Innego niż okrutna męka i haniebna śmierć nie wybrał. Innego niż zmartwychwstanie nie wymyślił.