A oto anioł, trącając go, powiedział mu: "Wstań, jedz!" Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. Ponownie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: "Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga". Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie umocniony tym pożywieniem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.

 

Pan Bóg ma dla każdego z nas jakiś plan. Każdy z nas ma wypełnić podarowane mu przez Stwórcę powołanie. Każde z nich na swój sposób jest trudne. I pewnie nie raz mieliśmy serdecznie dosyć – jak Eliasz. Pan powołanych strzeże. Pan powołanych umacnia. Pan powołanych zawsze ma w swojej opiece. I dla bezsilnych szczególnie dał Eucharystię i słowo. Jedz przenajświętszy Chleb, czytaj słowo, a zwyciężysz każdą bezsilność, każdą niemoc, każdą bezradność.