Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.

 

Czy pamiętamy z dawnych lat, jak biegliśmy na roraty z lampionem ze świecy zrobionym, by spotkać się z Janem Chrzcicielem, z Matką Bożą, gdy wiara była taka prosta, modlitwa Zdrowaś Maryjo, gdy Anioł Stróż czuwał. Może to wszystko gdzieś się dzisiaj rozmyło, porozłaziło, bo serce dziecka inaczej słuchało a teraz ten Adwent jakiś trudny i dziwny, a niektórych słów nie chcemy słuchać, bo każą ci się nawracać, a my się lękamy!

Nie bój się, nie lękaj się- powiedział Anioł. A właśnie, że się boję, bo jestem prostą dziewczyną ze wsi. Boję się, bo nie wiem, co będzie, cała drżę, gdy ty Aniele stoisz przede mną. Jak to się stanie? Ja nie rozumiem, ja Matka Boga boję się, jak to się stanie...! I rzekła, niech się stanie według Słowa Boga!

Ja też się lękam, ja też się boję Panie. Tyle spraw, problemów, rodzina i świat, i ta moja mała poszarpana wiara. Boję się, ale proszę: bądź Panie przy mnie, poślij swego Anioła.