Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.

 

Temat braku zemsty, przebaczenia, zgody, wielokrotnie podnoszony na kartach Ewangelii przez Chrystusa, później też przez apostołów w dzisiejszej perykopie nabiera szczególnego znaczenia. Przypowieść o słudze winnym królowi gigantyczną sumę ( jeden talent równał się wówczas wynagrodzeniu  kilku tysiącom dni pracy), niedarującym swojemu podwładnemu symbolicznej kwoty (denar to jeden dzień pracy ówczesnego Palestyńczyka) do dziś stanowi odrażający przykład niegodziwości, ale jednocześnie zmusza do myślenia o wielkości, bezinteresowności i bezwarunkowości Bożego Miłosierdzia. 

Ten krótki dialog Piotra z Chrystusem i zestawienie 7 z 77 mobilizuje mnie niezmiennie do gorączkowej analizy, komu z niechęcią podałem rękę, o kim myślę negatywnie po jego krzywdzących uczynkach i postawie wobec mnie. Wówczas proszę Pana, by pomógł mi pozbyć się urazy, bo On w swoim niezamierzonym Miłosierdziu nie pamięta złego, czeka na moje nawrócenie, mimo że 77 razy zawaliłem, a kiedy wyznam szczerze swoje winy w sakramencie pokuty, przytula do serca nie siedem a 77 razy i nie tylko wybacza, lecz nie pamięta złego, co mnie z takim trudem przychodzi.