Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".

 

Chyba w tym jestem najbardziej podobny do św. Piotra. Doskonale potrafię obliczyć, czy mi się to opłaca. Ale Jezus jest wszechmogący. Z tego, co jest naszą słabością, potrafi wyprowadzić największe dobro. Paweł, który był gorliwym prześladowcą chrześcijan, stał się gorliwym głosicielem ewangelii. Piotr, który wszystko przeliczał na „doczesną” opłacalność, po spotkaniu ze Zmartwychwstałym zaczyna przeliczać na opłacalność w Niebie.

Spróbuj oddać dziś Bogu to, co w tobie najgorsze, z czym od wielu lat się zmagasz. On ma moc przemienić słabość na twój zysk. Zaufaj, odwagi!