Jezus odpowiedział: "Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych". Rzekł Mu uczony w Piśmie: "Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary". Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: "Niedaleko jesteś od królestwa Bożego". I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.

 

“Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Niezmierna głębia kryje się w czterokrotnie użytym określeniu „całym”. Jezus wymienia cztery wymiary osoby ludzkiej, jej serce, duszę, umysł i moc, i wszystkie całkowicie zwrócone ku Bogu. Nie ma tu żadnej połowiczności czy wahania się. Dlaczego ten radykalizm? Gdyż ta „całkowitość” zapewnia wchodzenie w doświadczenie miłości Boga i życia, którego On jest źródłem. Czy zdecydujemy się na to szaleństwo „całkowitości”?

Duchu Święty, przekonaj nasze serca do rozkochania się w Bogu!