W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
 
     Szokujące jest to, że to nie ja jestem pierwszy. Nie ja, człowiek. Zresztą kto pierwszy, będzie ostatni. Życie już tyle razy potwierdziło mi prawdę tych słów. Pierwszy w miłości jest Bóg. Pierwszy w miłości jest On, to On kocha mnie, chociaż życie tyle razy już pokazało, że dopiero na końcu zwracam się do Boga. Boże, jak mało Ciebie znam.


Inne komentarze ks. Darka