Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.

 

Dlaczego Syn wysławia Ojca? Co takiego Ojciec ukrył przed mądrymi i dlaczego to uczynił? W czym ma upodobanie Ojciec?

Same pytania..., a odpowiedzi? Odpowiedź widzę w miłości. To w niej ma Bóg upodobanie i we wszystkich tych, którzy przyjmują ją, żyją nią i przekazują innym. Tych, którzy dzięki niej wszystkiemu wierzą, nie zazdroszczą, są cierpliwi, łaskawi... Przyjmują Boga takim, jaki do nich przychodzi. Prosto, zwyczajnie. Miłość pozwala im rozpoznać.

Ludzka mądrość często nie widzi i nie docenia miłości, uważając ją za słabość i domenę rozemocjonowanych kobiet. Ale to właśnie ona jest zasadą życia Bożego. Innej nie ma. Dlatego jest zakryta przed mądrymi tego świata. Jednak świat może poznać "te rzeczy" dzięki ludziom prostego serca. To ze względu na nich Syn wysławia Ojca. Wysławia Go zawsze, gdy Jego Królestwo staje się "tu i teraz".