Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.

 

Wśród różnych chorób, które trapią współczesnego człowieka, są i te związane z całym układem krążenia i bezpośrednio z sercem. Takie to już jest nasze „serduszko”. Bardzo ważne. Gdy ono niedomaga, cały nasz organizm nie bardzo radzi sobie „z krwioobiegiem”. A bez niego nic w nas nie będzie zasilane życiodajnym tlenem i energią. 

To nasze serce ma też inne znaczenie i symbolikę. Doskonale ją znamy – uczucia, nastroje, emocje…, ale też i wiara, zaufanie, miłość… 

Pan Jezus mówi dzisiaj o sercu i przestrzega, by nie było ono „ociężałe”. Cóż to jest ta ociężałość i czym może być spowodowana? Słyszymy o konkretnych sprawach: obżarstwie, pijaństwie, troskach doczesnych. Można powiedzieć, że Pan Jezus nazywa rzeczy po imieniu. Nie trzeba wielkiego domyślania się – sprawa jest ewidentna.

Jakie jest zatem to moje „serduszko”? I czy jest ono gotowe, by „stanąć przed Synem Człowieczym” – już teraz…?