O wełnę i len się stara, pracuje starannie rękami. Swe ręce wyciąga po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Uznajcie owoce jej rąk, niech w bramie sławią jej czyny.

 

Wiele czasu w życiu poświęcamy na poszukiwanie i gromadzenie rzeczy nieistotnych, a umykają nam prawdziwe wartości. Jest nią drugi człowiek ze swoją pracowitością, pasją, z budzącym zaufaniem, z bojaźnią wobec Boga. Botoksem można „wyprasować” wiele zmarszczek, skalpelem oszukać prawa grawitacji, którym podlega również skóra. Jednak to oddane serce bliźnim i Bogu ma wartość – jest bezcenne. I nawet zmarszczki na twarzy nie zdołają ukryć jej piękna.

Co jest wartością?