Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

 

Obecność Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej nie jest przypadkowa. Przez swój udział w imprezie Jezus daje nam odczuć jak bardzo kocha człowieka. Aby móc doświadczyć tej ogromnej miłości, potrzebujemy tylko jednego: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Posłuszeństwo Jezusowi połączone z pokorą pozwoli Mu działać we mnie, w moim życiu. Wówczas tak naprawdę zobaczę wielkość i potęgę Boga, który jest tak bardzo blisko mnie. W Kanie Galilejskiej Syn Boży objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Dziś i ja pragnę uwierzyć w moc, miłość i obecność Jezusa! Napełnij swoje serce cierpliwością, pokojem i miłością, a ja je przemienię i w nim zamieszkam mówi dziś do mnie sam Chrystus Pan. Panie, niech tak się stanie. Porzucam swoje utarte schematy działania, zrzucam z twarzy maski, pod którymi się ukrywałem, odrywam wzrok od mojego ego i kieruje go na Ciebie. Działaj Jezu!