Wrażliwy kontra wrażliwa

 

Z wrażliwością ogólnie jest problem od samego początku. Niektórzy na starcie uważają ją za coś wstydliwego. Wrażliwy to ktoś poza systemem, ktoś, kto nie ogarnia rzeczywistości w sposób typowy, czyt. jak wszyscy. Wrażliwy, czyli jaki? Sporo synonimów: „bezsilny”, „cherlawy”, „mimozowaty”, „mizerniutki”, „ckliwy”, „słaby”, „przeczulony”, „uczuciowy”.

Nic dobrego.

Wrażliwa kobieta to kłopot. Może być histeryczna! Może się zdarzyć, że wzruszy się na reklamie! Może przeanalizować coś na milion sposobów, o których przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia. Wrażliwa, to problem wszędzie. Ot, w pracy. Może bardziej ją zaboli uwaga koleżanki i cisza ze strony szefa. Wrażliwa może mieć łzy w oczach, chociaż sytuacja tego nie warta. W domu. Widzi więcej w relacji z mężem, nie odpuszcza ciszy przy śniadaniu. W rodzinie. Teścia wprawia w zdumienie, zresztą teściową też. Wrażliwa jest śmieszna, nieżyciowa, nie rozumie. Wrażliwa nie przystaje. 

Ale uwaga. Cuda!

Co innego wrażliwy. Kiedyś może faktycznie obciach. Miękki niepotrzebnie, pluszowaty, ale dziś to obiekt pożądania. Dosłownie. Redakcje chcą mieć wrażliwych w swoich szeregach. Chcą, by zachwycały się nimi rzesze czytelniczek. „Bo on to tak zobaczył!”, „Bo on to tak zinterpretował”. „Tak doświadczył!” Wrażliwy rozumie. Wrażliwy prowadzi programy telewizyjne dla wrażliwych. Wrażliwy daje świadectwo swojej wrażliwości. 

Cuda.

Dlaczego świat boi się wrażliwych kobiet, a nie boi się wrażliwych mężczyzn? Inaczej: dlaczego kobiety rezygnują z wrażliwych kobiet na rzecz wrażliwych mężczyzn? Jeszcze inaczej: jak to się stało, że kobiety stworzyły zapotrzebowanie na wrażliwego?

Wrażliwi faceci mają dziś lżej. Wrażliwe kobiety zeszły do podziemi. Siedzą w swoich norkach wewnętrznych i próbują okiełznać świat własny emocji, żeby się nie zdradzić, nie wydać. 

Muzyka. Wrażliwe ukradkiem suszą łzę. To nic. Wiadomości w Internecie. Wrażliwe opanowują drżenie rąk i głosu. Wrażliwe wycofują się. Wpadają w konflikt ze swoją wrażliwością. Proszą, by odeszła. Szukają na nią sposobów. Podpatrują życie normalsów. Widzą ich niewzruszenie, stanowczość, racjonalizm. Próbują naśladować. Biorą się w garść. Same z siebie. To branie w garść jest kluczowe.

Na inne wrażliwe patrzą z pogardą. Są surowe w ich ocenie. Bo czy można się tak rozklejać z byle powodu? Wrażliwe z niepokojem patrzą na wrażliwe dzieci. Intuicyjnie wiedzą, że nie będzie im łatwo. Zachwycają je zaradne i rezolutne dziewczynki. Jakiś lęk wzbudzają te, które dłużej gapią się w niebo. Co do wrażliwych chłopców. Dorosłe wrażliwe wiedzą, że mimo wszystko nie będzie im łatwo. Dziś jest moda na wrażliwych, ale czy się utrzyma i jak długo potrwa? Świat może kiedyś znowu zatęskni za tymi, którzy nie pytają i nie dzielą włosa. 

Ilse Sand w książce „Wrażliwość: dar czy przekleństwo?” powołuje się na badania Elaine Aron, która w pracy naukowej zajmuje się tematem wrażliwości i pracuje z osobami o wysokiej wrażliwości – HSP (Highly Sensitive Person) lub WWO (wysoko wrażliwa osoba). 

Według Aron około 20 proc. populacji to osoby nadwrażliwe, przy czym cecha ta podobnie rozkłada się u obu płci. Elaine wraz ze swoim mężem Arthurem już od lat 90.  badali wrażliwość. Są uznawani za pionierów w tej dziedzinie. Dziś reszta naukowego świata potwierdza to, co oni zakładali dawno: wysoka wrażliwość ma podłoże genetyczne, choć nie zidentyfikowano jeszcze wszystkich odpowiedzialnych za nią genów.

Skoro „wysoka wrażliwość” jest zdeterminowana biologicznie i genetycznie, jest cechą, której nie można zmienić. „Przychodzimy z nią na świat i z nią ze świata odchodzimy. Osoba wysoko wrażliwa posiada niezwykle czuły układ nerwowy i to za jego sprawką wrażliwcy odbierają znacznie większą ilość bodźców i w intensywniejszy sposób. Rejestrują więcej niuansów i głębiej przeżywają wszystko, co się wydarza. Z tego powodu wysoko wrażliwi czują więcej, mocniej i są bardzo emocjonalni. To osoby z ponadprzeciętnie rozwiniętą empatią. Wyczuwają w lot emocje, potrzeby i nastroje innych osób, co dodatkowo obciąża ich czuły system nerwowy. Z tych powodów mają większą potrzebę przebywania w samotności i wyciszania się, ponieważ z powodu przytłoczenia bodźcami szybciej ulatuje z nich energia”. 

Nie ma jednak złudzeń. Wrażliwość jest darem i przekleństwem. Ubogaca, ale jednocześnie przysparza wielu problemów. Owszem wrażliwi są bardziej kreatywni, empatyczni, mają bogate życie wewnętrzne i milion pomysłów na minutę, nawiązują głębokie relacje itd., ale coś za coś.

Wrażliwi częściej niż inni odczuwają ból, zranienie, szybciej się męczą, mocniej i intensywniej odbierają słowa, gesty i sytuacje, które dla osoby bez wysokiej wrażliwości mogą być niewiele znaczącym faktem. Sand w książce o wrażliwych pisze: „Nie można nic na to poradzić, ale można uczyć się z tym żyć”.

A wracając do wrażliwej i wrażliwego. To prawda? Żyjemy w świecie wrażliwych, w którym wrażliwe zeszły do podziemi? Ciekawe, jak widzi to świat.   

Na marginesie.

Bywa, że wrażliwa ma bardzo niewrażliwych przyjaciół. Mężczyzn. I czasem tak ogromnie się cieszy z ich niewrażliwości. Skąd ta dzika radość? Proste. Wręcz banalnie wstydliwe. Wrażliwa czuje się wtedy bardzo potrzebna.