On im odpowiedział: "Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom". I dodał: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu". Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: "Podnieś się na środek!" A do nich powiedział: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?" Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: "Wyciągnij rękę!" Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

„Syn człowieczy jest Panem szabatu”.

Szabat, to według Biblii dzień odpoczynku. Nie wiem, czy kiedyś zastanawiałeś się, jak odpoczywa Bóg? Księga Rodzaju opisująca stworzenie świata mówi także, jak zmęczony Bóg wypoczywa. Po ukoronowaniu stworzenia obecnością człowieka, napisane jest, że Stworzyciel „usiadł z wrażenia”.

Wydaje mi się, że tak można rozumieć szabat. Tu nie chodzi tylko o świętowanie, czy „nic nie robienie”. Jeżeli sam Bóg zachwycił się człowiekiem, to znaczy, że on jest dobry. Spróbuj w swój szabat, usiąść i zachwycić się tym, którego najtrudniej ci dziś kochać.