Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.

 

Dlaczego po pełnych wdzięku i szczęścia błogosławieństwach z ust Jezusa słyszymy: "biada"? Nie jest to bynajmniej groźba albo skarga, albo narzekanie. Jest głęboki ból Syna Bożego z powodu niezrozumienia przez człowieka piękna Ewangelii. Ból Boga z powodu rezygnacji przez Jego dzieci z wymagań drogi do doskonałej radości i szczęścia. Ból niekochanej miłości. Kiedy Jezus mówi kolejne "biada", to powinniśmy usłyszeć nie: "biada tobie", lecz raczej: "biada Mnie przez ciebie". Jezus, tak jak ogłasza radość i błogosławieństwo tym, którzy przyjmą radykalizm Ewangelii, tak odsłania cierpienie swojego Serca z powodu tych, którzy go odrzucą. Miłość niekochana nie wypowiada gróźb - może jedynie doznawać bólu i umierać w mękach.

Teraz rozumiem sens mojej wolności wyboru Ewangelii, ale i odpowiedzialność jej odrzucenia. Z niewypowiedzianą radością przyjmuję Jezusowe "błogosławieni", ale i "biada" jako pełną mocy zapowiedź Jego zbawienia. 

 

Zobacz >>Archiwum<< Radia Profeto - wszystkie audycje, które były emitowane na naszej antenie w jednym miejscu.