Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: „Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i Pan spełnił moją prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Na wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Pana”. I oddali tam pokłon Panu.

 

Anna dla mnie jest obrazem Bożych obietnic, które zawsze się wypełniają. Dotrzymała słowa i oddała Samuela na służbę Panu. Bóg jest taki sam! Zawsze dotrzymuje słowa, nigdy nas nie zawodzi i nieustannie przekonuje nas o swojej wierności.

A my? Tyle złamanych obietnic... Tyle niedotrzymanych zapewnień... Tyle słów bez pokrycia... Może następnym razem będzie lepiej!