Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie!” Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

 

Faryzeusze dociekali, kim jest Jan, zadając mu różne pytania. Ten z kolei swoimi odpowiedziami świadczył o Jezusie, o Jego obecności wśród ludzi. Trudno było zrozumieć zadanie Jana i jego słowa o Zbawicielu ludziom mu współczesnym, a mieli przecież te Osoby na wyciągnięcie ręki...

Nie możemy się więc dziwić, że często współcześnie ludzie nie są w stanie zrozumieć, pojąć i w końcu prawdziwie uwierzyć w Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela, jeżeli nie mają w swoich rodzinach, wśród znajomych ludzi, którzy pokazują swoim postępowaniem, słowem obecność Boga na co dzień.

To jest nasze zadanie – pokazywać swoim życiem, że Jezus jest z nami.