A On im odpowiedział: „Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary", nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu”.

 

Każdy Żyd podporządkowywał swoje postępowanie Prawu Boga. W całym gąszczu przepisów szczególnie dokładnie przestrzegano składania ofiar Bogu oraz szabatu. Ten ostatni wymagał bezwzględnego zakazu pracy w wolne dni. W czasie szabatu nie można było również udzielić pomocy komuś potrzebującemu. Takie życie dalekie było od miłosierdzia, którego oczekuje od nas Bóg. 

Są takie dni w naszym życiu, gdy musimy coś poświęcić dla kogoś. Czasami będzie to coś dla nas kosztownego np. zabawka, gra, rower, a niejednokrotnie coś prostego jak uśmiech, pomoc kosztem swojego wolnego czasu czy jedzenie.

Od naszego postępowania zależy czy to co podarujemy będzie ofiarą lub miłosierdziem. Ofiara może nas dużo kosztować, będzie od nas wymagać wyrzeczenia a niejednokrotnie płaczu, że coś komuś dajemy. Nasz czyn stanie się miłosierdziem wtedy, gdy coś damy tak od siebie, z uśmiechem, bez żalu, że już nie będziemy tego posiadać. 

Jezus wzywa nas dziś do okazywania miłosierdzia. Pamiętajmy, że miłosierdzie jest cenniejsze w oczach Boga niż największa ofiara.